Archiwa tagu: Warszawa

Imperium 360 kontratakuje

Team 360 Stopni zaprasza na kolejne wyzwanie w terenie z mapą w ręku – Wiosenne 360 Stopni. Zawody odbędą się 1 kwietnia na terenie warszawskiej dzielnicy Wesoła. Zawodnicy mają do wyboru trasy piesze i rowerowe pokonywane na orientację. Najdłuższe dystanse – 50 km na piechotę i 100 km na rowerach – wliczone zostaną do ogólnopolskiej klasyfikacji (odpowiednio Puchar Polski w Pieszych Maratonach na Orientację oraz BossPlus Cup – Puchar Polski Maratonach Rowerowych na Orientację). Baza zawodów: Szkoła Podstawowa nr 172 w Warszawie – Wesołej, ul. Krótka 1.
– Zaczynamy sezon dłuższych dystansów na orientację. Po zimie przebieganej w ramach Wesołych Biegów Górskich, zapraszamy na kolejną imprezę biegowo-rowerową. W prima aprilis szykuje się całkiem poważne ściganie. W ramach zawodów Wiosenne 360 zamierzamy skorzystać między innymi z infrastruktury, czyli map i Zielonych Punktów Kontrolnych, które powstały w Wesołej w ramach budżetu partycypacyjnego. Liczymy na sporą frekwencję; trasy będą szybkie, ale – miejmy nadzieję – ciekawe. Wiosenne to nie koniec kwietniowych atrakcji szykowanych przez Team 360 Stopni. Pod koniec miesiąca zapraszamy do Przemyśla, gdzie organizujemy rajd przygodowy i jeśli mowa o poważnym ściganiu – na Podkarpaciu stworzymy prawdziwą okazję do pozwiedzania pięknych okolic. Szykujemy trasę na dystansie 400 km. Będą też krótsze, dla osób bardziej amatorsko podchodzących do adventure racingu. W maju zaś w Gliwicach odbędzie się doroczny Rajd Miejski – jednodniówka przygodowa. Mamy pełne ręce roboty, ale to piękny sport, więc warto i organizować, i startować – mówi szef Teamu 360 Stopni Igor Błachut.

KALENDARZ 360 STOPNI

Wiosenne 360 Stopni – Wesoła (1 kwietnia)
Rajd 360 Stopni – Przemyśl 2017 (28 kwietnia – 3 maja)
Rajd Miejski 360 Stopni – Gliwice 2017 (13-14 maja)
Jesiennie 360 Stopni – Siedlce (14 października)

 

Wiosenne 360 Stopni – program:
Piątek (31 marca 2017)
16:00-22:00: przyjmowanie, zakwaterowanie i rejestracja zawodników w bazie
Sobota (1 kwietnia 2017)
6:00-10:00: przyjmowanie, zakwaterowanie i rejestracja zawodników w bazie
7:00: odprawa techniczna (trasy TP 50 i TR 100)
8:00: start (trasy TP 50 i TR 100)
9:30: odprawa techniczna (trasy TP 25, TP 10 oraz TR 50, TR 20)
10:00: start (trasy TP 25, TP 10 oraz TR 50, TR 20)
19:00: zakończenie zawodów.

Start w zawodach związany jest z opłatą wpisową. Szczegóły na stronie www.team360.pl.

Kontakt w sprawach sportowych:
Igor Błachut (iblachut@team360.pl)

Kontakt w sprawach prasowych:
Dariusz Urbanowicz (durbanowicz@team360.pl)

Mokotów jest super

Strasznie ja lubię ten Mój Mokotów. Mieszkam w Dołku, więc zawsze wracam do domu z górki. Może dlatego właśnie nie lubię się stąd ruszać, bo mam pod górę wszędzie niemal. Od czasu do czasu staram się przekonywać tutaj, że Mokotów Jest Super. Dziś fotka pewnego obiektu mieszkalnego. Poza tym słyszałem nawet zabawny kawałem Strachów na Lachy pt. Mokotów. O kotach z plakatu tam było śpiewane…

Moko

Na Pradze Jest Jazz!

Czas otrząsnąć się z wrażeń wakacyjnych i ukulturalnić się co nieco. Jak się okazuje Na Pradze Jest Jazz. To cykl koncertów odbywających się w najróżniejszych praskich miejscówkach. Organizatorem jest Wojtek Łasicki, którego to znam jako świetnego dziennikarza. Okazuje się, że od kilku lat zajął się animowaniem kultury na Pradze. Wojtek, z tego co wiem, sam trochę muzykuje (dawał mi cenne wskazówki co do dęcia w rurkę australijską), stąd Jego ciągoty muzyczne. O tym, że fotografuje również, przyznaję, pojęcia nie miałem. A jednak! Nieźle, nie?

Wernisaż zdjęć Wojtka Łasickiego

Być naocznym świadkiem

Idę ja dziś opatulony, zakapturzony, urzeczony szkwałami. Po mieście idę. Z zakupów wracam. Na światło zielone czekam. W końcu jest! Lecz ja nie ruszam na drugą stronę skrzyżowania. Obserwuję co się dzieje skręcony nieco od kierunku marszu. Z Jana Pawła II w Świętokrzyską skręca kilka samochodów. Wydają się przepuszczać pieszych śpieszących przed zielonym stroboskopowym ludzikiem determinującym przyspieszenie kroku na zebrze. Nic z tych rzeczy. Z pierwszego w kolejce auta wysiada trzech mężczyzn. Jeden to chyba karateka amator, bo kopał całą serią. Niegroźne to kopnięcie. Noga sięga na wysokość biodra, więc przy tak krótkiej walce nie mogą być decydujące o losie pojedynku. Jeszcze jakieś pięści latają. Przepychanka. Trzeci nie wie zbytnio po której stronie stanąć ma i się jakoś tak miota niezdecydowany. W końcu kierowca wrócił na swoje miejsce, ten skopany do środka niewpuszczony został. Rejestracja: LHR.
Rano misiek na hulajnodze złamał nogę. Co za dzień! Czytaj dalej Być naocznym świadkiem

Kupa wyrzutu sumienia

25112010200Tak się składa ostatnimi czasy, iż pracuję w Niezależnym Teście Narciarskim. To zacne, choć malutkie wydawnictwo mieści się w jednej z najbardziej urokliwych dzielnic w mieście – na Starych Bielanach (tak przynajmniej nazywa się stacja metra, na której należy wysiąść). Stare uliczki, piękne wille, jedne zadbane, inne zaś wręcz przeciwnie, poprzeplatane z modnymi i drogimi apartamentowcami. W pobliżu Park Lindego, Lasek Bielański, Akademia Wychowania Fizycznego, moje liceum… Uwielbiam ten klimat. Uwielbiam wyjść z naszej redakcji, wsiąść na rower i wolno jadąc zaglądać z wysokości pedałów do ogródków. To tutaj jest właśnie ulica Szaflarska, którą oświetlają lampy gazowe odpalane i gaszone przez latarników. Ewenement. To tutaj mieszkańcy wyprowadzają psy na smyczach i pozwalają im srać na chodniki. Oczywiście nie zbierają kup, bo już takie mają chyba. Leżą więc pomniki ludzkiej próżności, bezwstydu, sromu. No bo jak to tak, gówno sprzątnąć? Ja dziś również wykazałem się próżnością. Czytaj dalej Kupa wyrzutu sumienia

Udostępniam, czyli: Projekt warszawiak

Coś się ruszyło. Warszawa zaczyna dbać o PR (nie za sprawą pani z wąsem, rzecz jasna). W tubie się coś dzieje w kwestii Stolicy Naszego Kraju. Mojego miasta. Bo oto pojawił się na nortfejsie, czy jak mu tam, teledysk, co to parafrazą jest szlagieru Stanisława Grzesiuka onegdaj wymiatającego na bandżu a raczej mandolinie i gatką ostrą się charakteryzującego lewacką niestety, a przez wszechwiedzącą i wikiksującą wikipedię definiowany jako: „działacz społeczno-lewicowy, antyklerykał i ateista”. Dlatego pod głosowanie Nielicznych Czytelników Moich zapodaję bezpośrednio wybór: Wolisz Pan/Pani te wersje a) – grzesiukową – czy wersje b) – melorecytowaną na wzór Franka Kimono (jego głosem?) przez Garlickiego Łukasza syna Piotra (aktora znanego mi ze sfilmowanego przez kolegę mego Szepela Wojciecha).

Oto wersja a):

[pro-player width=’530′ height=’253′ type=’video’]http://www.youtube.com/watch?v=6LqJ5cZf0aY[/pro-player]

…i wersja b):

[pro-player width=’530′ height=’253′ type=’video’]http://www.youtube.com/watch?v=Pd0ScofLTGw[/pro-player]

Czytaj dalej Udostępniam, czyli: Projekt warszawiak

Imperium kontratakuje

Jadę ja dziś do pracy skoro świt i co widzę? Gwiezdne Wojny na ulicach Warszawy. Star Wars Junior i Sawa – pewnie to się Wam od początku skończyło, ale nic z tych rzeczy. Moc jest po naszej stronie dzisiaj jest i oczopląsom za kierownicą mówimy stanowcze NIE. Podobnie zresztą jak wszystkim skrytożercom parówkowym i innym. A więc jadę ja i co widzę? R2D2 we własnej osobie, jeśli to osoba oczywiście. Za nim podążało dwóch agentów wyglądających na ludzi Lorda Wadera. Wyglądali jak szturmowcy w cywilu. Akcja była przednia. Dobrze, że akurat stałem na światłach kiedy ARTU się objawił, bo chyba bym zboczył co nieco z kursu. W każdym razie robot sobie jechał po chodniku w Alei Solidarności i już, już miał wjechać na Plac Bankowy… ale na to dowodów nie mam już żadnych. Możecie mi tylko zaufać. Za to mam fotografię, którą z chęcią poddam wszelkim analizom. Nie to nie jest fotomontaż, gdyż na takowym się nie znam. Po prostu zrobiłem fotkę telefonem i wrzucam tu, bo inaczej, na słowo to nikt by mi nie uwierzył… Czytaj dalej Imperium kontratakuje

Powrót do rzeczywistości

Otrząsnąwszy się co nieco, zapodaję fotki zapodane przez Żonę Moją Cudowną Majówkę. Trochę wspinania, trochę zwisania, trochę roboty ramię w ramię. Roboty z nutką domieszki adrenalinowej :). Trudno mi sobie wyobrazić, cobym wlazł na taki budynek i sobie na nim tak spokojnie dyndał, ale podejrzewam, że pracując w ten sposób, mógłbym nawet odpuścić sobie emocje związane z codzienną jazdą rowerem po mieście… Swoją drogą, ciekawym o czym takie towarzystwo sobie gada? Ponieważ Żona Moja Przecudowna Majówka wyrobiła w sobie odruch fotografowania co ciekawszych zjawisk, których jest świadkiem, zdjęła również psa pewnego. Kuknijcie. Czytaj dalej Powrót do rzeczywistości

Weekendowo przepięknie

Trudno było sobie odmówić sobotnio-niedzielnych przespacerowań w stolicy kraju. Pogoda piękna, słoneczko prażyło, maratończycy, premiery teatralne, regaty wioślarskie… Ech, dziś z rana poniedziałkowego pogoda do dupy kompletnie. Leje. Ponuro jest. Na poprawę humoru demonstruję kilka impresji z weekendu, co mnie osobiście zachwycił w sposób niezwykle przyjemny. Niezwykle proszę: Czytaj dalej Weekendowo przepięknie