Syn Mój Gustaw siłą Natury obciążony został ojcem takim a nie innym. Dlatego ojciec Jego cieszy się z niektórych zachowań. Nie będę zbytnio rozwodził się w tej kwestii, tylko po prostu przedstawię kilka zdjęć sytuacji, które ucieszyły mnie wielce… To sprawozdanie dla osób, które o Guciu chcą słyszeć itd., lecz nie mają możliwości z różnych względów, być przy Nim na co dzień… Sprawozdawczo jeszcze nadmienię, iż Gustaw ma silne parcie na szkło wszelkie. Uwielbia być fotografowany, filmowany i oglądać telewizję. Do tego śmiga po podłodze zaciekle. Wspina się już samodzielnie na wersalkę. Robi pa, pa. Odbiera telefony na hasło “halo?”. Smaruje się kremem wirtualnym na wzór Mamy i wygaduje niestworzone rzeczy. Nie pęka na robocie i jest charakterny wielce.
Posts Tagged ‘rowery’
O wychowaniu fizycznym
czwartek, Lipiec 28th, 2011Tour de Pologne w Warszawie
niedziela, Sierpień 1st, 2010Wychodzę ja dziś przed dom i co widzę? Kolumnę Wyścigu Dookoła Polski. No to ja za aparat i pstryk, pstryk, z góry, z biodra, podkrętkę i loba. Wyszło zdjęcie ostre (sztuk jeden). Ale fajne takie na zakręcie, jak peleton prawie cały jedzie. Prawie, bo to jeszcze moment taki był, już podczas kryterium w stolicy, że peleton jeszcze tej ucieczki z Błażejem Janiaczykiem nie ucapił wcale. Dopiero się potem to stało. Wcześniej jednak ze złamanym obojczykiem listę startową opuścił Nowozelandczyk pewien, co się w katastrofę wdał i do szpitala go powieźli. Nie wiem jeszcze jak efekt katastrony na 1,5 km przed metą, ale wyglądało to wyjątkowo efektownie. Jeśli mi ktoś jeszcze powie, że kolarstwo szosowe to nie sport ekstremalny, nie uwierzę. Wiem swoje. Zaliczyć glebę (a raczej gładź asfaltową) przy 60 km/h w samą lajkrę przyozdobion będąc – nic przyjemnego, a wręcz bardzo nieprzyjemne. Bardzo. (więcej…)
SEZON ROWEROWY 2010
piątek, Maj 14th, 2010Taki oto wyjątek króciutki z mejla o przyjaciół z Olsztyna. Jakby ktoś chciał pojeździć na rowerze, a nie przepada za pedałowaniem, może warto się zainteresować? (więcej…)
Rowerowa jazda miejska
środa, Styczeń 6th, 2010Polska jest najniebezpieczniejszym krajem w Europie. Tak wynika ze statystyk i nie sądzę, aby te wyniki zostały zmanipulowane jak sondaże przedwyborcze. Na milion mieszkańców naszego kraju, aż osiemnaście osób ginie będąc rowerzystami potraconymi przez samochody. Średnia europejska to… 4 (słownie: cztery). Dziś duży tekst został opublikowany w pewnym dzienniku na “g”, a jego autorem jest opolanin Piotr Zapotoczny. Wynika z tego artykułu, iż 86 procent wypadków z udziałem aut i rowerów ma miejsce za dnia, 55 procent na prostej drodze, 77 procent w dobrych warunkach atmosferycznych i 82 procent przy suchej nawierzchni. Ponad połowa rowerzystów została uderzona przez auta w bok. Ponoć tylko co dwunasty rowerzysta był pijany w momencie wypadku. Nie wiem ile osób ginie w tym kraju jadąc na krowie, ale chyba zmienię środek lokomocji na bezpieczniejszy… (więcej…)





