Się było, piło i jadło i podziwiało i gadało i gadało… Jurgis Kairys zarządził w Gliwicach jak siemaszwiktor. Trudno uwierzyć, jak dziwnymi zajawkami ludziska się parają. Nie jestem w stanie jednak zrozumieć grup rekonstrukcyjnych bawiących się w hitlerjugend. Mam i zdjęcia i filmik, więc zapodam, choć zastrzegam: tych od fazy nazi nie fotografowałem zbytnio. Muszę jeno z pociągu się wydobyć. Na koniec został przyjemnie zaskoczony pozytywną energią Afromentalu. Szkoda, że niewiele zrozumiałem z tego co chłopaki wyśpiewują, bo zagranicznego języka używają, a jak zaśpiewali po polsku to też nie nadążyłem zbytnio. Więcej dodam jutro zapewne, a może dziś jeszcze?

Tags: Afromental, Gliwice, hitler, jugend, Jurgis Kairys, piknik





