aurelien ducroz fot. Michał Szypliński

Będę się bronił!

Kolejny tekst  z przeszłości, a dokładnie sprzed czterech lat. Stąd też ich tego i poprzedniego) wątpliwa aktualność. Ale i tak są ciekawe.

 

3, 1, 4, znowu 1, 3 i w końcu… 12. Nie, to nie kombinacja liczb do jakiejś loterii, tylko pozycje jakie zajmował w poszczególnych sezonach Freeride World Touru Aurelien Ducroz. Do tego wszystkiego należy dodać dziesięć podiów w Pucharach Świata, w tym cztery zwycięstwa. Dwukrotny mistrz świata w ostatnim sezonie zaliczył najsłabszy wynik w historii swojej kariery. Czyżby był na zakręcie? Czy jest reliktem poprzedniej dekady? Nie wydaje się, by zaprzestał dobrze jeździć. Wciąż potrafił zbliżyć się do najlepszych wyników, ocierał się o podium. On wzdryga się przed takimi obserwacjami, choć wnioski wyciągane na podstawie gołych wyników są dla niego bezlitosne. Wciąż twierdzi, że niesamowite wyznaczane jego nartami na najbardziej niedostępnych ścianach najwyższych gór to jego druga natura. To natura, którą przesiąkł od swojego ojca, który w cieniu Mont Blanc czy też w pełnym słońcu na zboczach najwyższego szczytu Alp był przewodnikiem górskim. A jednak ciężar jego kariery coraz bardziej przenosi się na drugą z pasji pochodzącego z Chamonix Francuza. Żeglarstwo oceaniczne jest sportem na pewno nie mniej złożonym od narciarstwa ekstremalnego, a prawdopodobnie o wiele bardziej. Trudno się dziwić, że Aureliena ciągnie na ocean. To druga część jego natury, którą zawdzięcza dziadkowi. Jego praszczur dysponował jachtem na Morzu Śródziemnym. W końcu niczym piękny flash back powróciło żeglarstwo. Najpierw padło na klasę Mini. To 6,5 metrowe, niezwykle dzielne i szybkie jachty transoceaniczne. Służą do żeglugi solo. Po nieudanym występie w wyścigu przez Atlantyk – Mini Transat – Ducroz nie poddał się. Ba! Rozwija skrzydła. Wsiadł bowiem na klasę, która bardzo dynamicznie się rozwija. Class40 z kolei to łódź dla dwóch osób. Już niektóre eliminacje Mini wymagają dwuosobowej obsługi łodzi. Być może wtedy właśnie nabrał przekonania, że w duecie lepiej. Class40 połączyła go z Yannickiem Bastavenem i to z nim wystartowali w regatach z francuskiego La Havre do brazylijskiego portu Itajai. Wcześniej brał udział w treningach z młodym francuskim żeglarzem Francoisem Gabartem. Ten jest zwycięzcą ostatniej edycji Vendee Globe – a więc samotniczego wyścigu okołoziemskiego (bez zawijania do portów ani bez pomocy z zewnątrz). Co ciekawe Gabart na swoim jachcie Macife (klasa IMOCA) startuje również w Transat Jacques Vabre, a jego partnerem jest profesor solowego żeglarstwa Michel Desjoyeaux. Po takiej lekcji Aurelien może być na pewno spokojniejszy o swój poziom. Dużo tego żeglarstwa, lecz co z nartami? Na tę chwilę nie ma nazwiska Ducroz wśród uczestników Freeride World Touru na sezon 2014. Miejmy nadzieję, że ten stan się szybko zmieni, zaraz po zakończeniu regat w Brazylii. Twierdzi: Poziom rywalizacji wciąż się podnosi, a młodzi narciarze nie ustają w poszukiwaniu nowych środków freeride’owej ekspresji. Ja jednak ciągle się uczę i mierzę w obronę tytułu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *