Zimo precz, zimo trwaj

Bliszek nie lubi zimy. Nie ma w jej trakcie urodzin.

Gucio lubi zimę. Za możliwość jazdy na nartach.

Ja zimę kocham. Za sceny zimowe z „Potopu”. Za ostre powietrze w płucach. Za narty przede wszystkim. Za możliwość jazdy. Za Kasprowy Wierch. Za możliwość komentowania narciarstwa alpejskiego w Eurosporcie. Za wspólne z Bliszkami wyjścia na podbój Skarpy Wiślanej w Parku Morskie Oko. Za wspólny czas spędzony z Majówką Moją Ukochaną właśnie na nartach. Za lata włóczęgi narciarskiej z przyjaciółmi z czasów małolata.

Za konieczność planowania wyjścia z pomieszczeń na dwór. Za skrajność jazdy na rowerze. Za różnorodność i nieprzewidywalność. Za rajdy przygodowe.

Dziś szykując się do wyjścia na narty okazało się, że stare buty Gucia pasują na Bliszka. Przymierzył je i patrząc w lustro jakoś tak zaczął się zwierzać na temat swoich planów na przyszłość.

Kajko:
Tatusiu, ja w przyszłości zostanę karatyką i będę potrafił rozbić dziesięć cegł naraz.
Guciowi też się nastrój udzielił:
A ja mówiłem już wcześniej, że chciałbym zostać malarzem, podróżnikiem i piłkarzem Legii.
 
(pisownia zgodna z oryginałem)
Darek z warzywniaka przy Belwederskiej (nazywany przez nas Cyganem) nie wierzył, że da się u nas fajnie na nartach pojeździć na dzielni. Sugerował mi Górkę Szczęśliwicką, którą osobiście uważam za bardzo słabą pod względem narciarskim. A kiedy ją zdyskredytowałem i wyjaśniłem dlaczego wcale superoska nie jest, to namawiał mnie na moczydło. Tylko po co ja mam jeździć gdzieś na Wolę czy Ochotę, skoro trzysta metrów od domu mamy skarpę wiślaną, na której śmigają już kolejne pokolenia ludzi z rewiru?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *