Wielka Warszawska 2017

Postanowiłem zabrać synów na Służewiec. Wielka  Warszawska to ważne wydarzenie w Stolicy, o czym zaświadczała frekwencja. Było tłoczno. Trochę kibiców z fasonem, w strojach mniej lub bardziej eleganckich, ale klimatycznych. Bliszków nie przebierałem, bo skoro już samego rana zdecydowali się na konkretne dresiwa, nie ingerowałem już w ich święty spokój. Tym bardziej że po wstępnym entuzjazmie najpierw z ochoty na wyjazd wycofał się Blisio, a potem Gucio. Ogólnie podobało się, szczególnie stare samochody, które zostały wystawione na wyścigach. Ja miałem pretekst aby ponawijać chłopcom trochę makaronu na uszy o koniach i kawalerii (świetna sprawa z pokazami!!!). Niestety co nieco kropiło i Wielkiej Warszawskiej prawie nie widzieliśmy, mimo że Bliszki stały na ławkach. Elegancko ubrane damy i dżętelmeny w obawie przed zmoczeniem fryzur i futer dziarsko unieśli parasole i… dupa. Nic nie widać, bo tłoczyli się przy barierce. Między gonitwami są długie przerwy, pół godziny a nawet godzina. Trudno takim malcom coś oczywistego wymyślić, by się nie nudzili.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.