Imieniny

Z okazji imienin składam sobie najserdeczniejsze życzenia. Zdrowia, sportu i przygód, Chłopaku!

Dziękuję. Nawzajem.

Z okazji imienin opowiem przy piwku jak mi ten przepiękny dzień upływa. Rozpocząłem go punktualnie o północy podczas śledziowych zmagań z przyjaciółmi wioślarzami z Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego. Potem jednak musiałem trochę pospać, coby móc w miarę świadomie przeprowadzić rozmowę z Kingą Baranowską. Pochwalę się automatycznie, iż jechałem dziś z Kingą samochodem i wcale się nie bałem. Czułem się nawet bezpiecznie, co uwieczniłem na zdjęciu poniższym.

ja i kinga

Po wyjściu z samochodu, w którym Kinga uraczyła mnie opowieścią o wczorajszych zmaganiach śledziowych w KW Warszawa, udaliśmy się na II piętro kamienicy przy Placu Inwalidów 10. Najstarszy ponoć to budynek na Żoliborzu. Mieści się w nim m.in. Radio PIN, w którym z regularnością przepytuję ludzi związanych ze sportem i przygodą. Później podwieziony przez Kingę Jej fiacikiem w okolice Hali Mirowskiej zakupiłem świerczek na Święta już. Żona Moja Majówka mnie pochwaliła, gdyż drzewko urodziwe ponoć wybrałem i takie jakie chciała.

Na poniższej fotografii dzierżę owego chojaka. Głupia mina, mam nadzieję taką nadzieję, wynika z tego iż chuchałem próbując udowodnić 13-stopniowy mróz.

ja i chojak

Wychuchu owego nie udało mi się zdjąć. Słaby fotograf. Wykonałem wcześniej również kilka kontrolnych zdjęć, coby uwiecznić pewne zdarzenia historyczne. Może nie jest to szczególnie istotna historia Warszawy, ale w końcu były wydarzeniem.

mięso z kota To szyld w Hali Mirowskiej. Mięsko z wołu i kocura. Smacznego. Dziękuję. W hali dostałem opierdziel po dwakroć za filmowanie. Pierwszy raz za filmowanie trucheł rybich, a potem jatki mięsnej. Zjebka za to, że nie zapytałem. Cham. Ale zarówno trupy rybie jak i płucka świńskie jakoś tak mnie ujęły świątecznym nastrojem. Może dlatego właśnie wybrałem uroczyście chojaka, co to Żonie Mojej Majówce się spodobał wielce.

Popołudniem się ogoliłem efektownie w zimnej wodzie, bo ciepła nie leciała, zjadłem, popiłem i spać pojszłem.

FOT. DARIUSZ URBANOWICZ/ZONAURBANA.PL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.