Archive for the ‘Uncategorized’ Category

Kiedy opuszcza natchnienie

niedziela, Styczeń 22nd, 2012

Na szczęście poetycki ciąg na bramkę mnie opuścił. Mam nadzieję, że na dłużej. Przepraszam wszystkich za ten wiersz. Przykro mi.

Zmieniając sprawnie temat przeskoczę szybciutko na Gucia, bo Gucio idzie do przodu jak burza. Dziś przyniósł z łazienki swój nocnik, postawił go w gotowości i poszedł zbierać klocki. Potem zdecydował się na e-e, a potem kończył sprzątanie. Na pytanie jak ma na imię, odpowiada “Gu” i pokazuje na siebie palcem. Na pytanie ile ma lat, pokazuje jeden paluszek. W ułamki go nie wprowadzamy, bo musiałby jeszcze pokazać 1/4 paluszka. Do Cioci Ani mówi “Ania”. Do mamy i taty też mówi po funkcjach, ale to już od dawna. Chodzi po mieszkaniu jak przecinak, uczęszcza do żłobka… Duży postęp!

Warszawa ‘44

poniedziałek, Sierpień 1st, 2011

Pamiętam. Pamiętamy. To ważna rocznica. Polacy osaczeni przez okupantów: Niemców z Sowietów z drugiej, rozpoczęli nierówny bój o Honor. Mimo tragicznych skutków, Honor obroniliśmy. Walczył też Mokotów. Moja Ukochana Dzielnica.

(więcej…)

Rzeczywistości równoległe

niedziela, Październik 17th, 2010

Pisałem już o przeskoku od kultury wyższej do kultury fizycznej. Odbyło się to przy okazji szeregu zbiegów okoliczności, które się zazębiły. Wówczas przeniosłem się z jednej rzeczywistości do drugiej. Nie zmieniałem stanu świadomości ani skupienia, a jednak rzeczywistość stała się nagle zupełnie inna. Z poszukiwania doznań musiałem nagle przestroić się na emocje ukierunkowane, instynktowne. Nagle też świat jeden przestał mieć znaczenie. Drugi zaś nabrał go w sposób znaczący. Dotkliwy. Zaangażował mnie bez reszty. Zresztą sama podróż między dwoma światami była oddzielnym bytem. Najpierw szybkość na rowerze, co daje uniesienia niezwykle dotkliwe. Później osaczenie w metrze. Szybkość większa, ale i bezwładność, hałas, agorafobia, mikroby jakieś… (więcej…)

wierzę?

sobota, Kwiecień 10th, 2010

wierzę?

Tomasz Kamiński zaprasza

piątek, Luty 5th, 2010

W piątek 5 lutego br, o godzinie 18.00 w galerii Azjatyckiej Muzeum Azji i Pacyfiku odbędzie się mój WYŚMIENITY ;o)) odczyt o AFGANISTANIE
ZAPRASZAM
TOMASZ KAMIŃSKI

Olsztynek: w chwilę po przybyciu

czwartek, Luty 4th, 2010

Zatem przybylim. Komitet wykonawczy, w sensie organ zespołu co się zwie 360 Stopni przybył do oddalonego na Północ Olsztynka. Zima jest, co stwierdziliśmy organoleptycznie. Śniega po pachi i szykuje się naprawdę dobry rajd, co ochotnikom na pewno się spodoba wielce. Ostatnio wyczytawszy w Homo Bimbrownikusie, iż “ochotnik” to z rosyjska “myśliwy”, przekonuję się, że i tak czujemy się tu jak na łowach w odległym syberyjskim kraju. Chociaż, chociaż tymczasowo jeszcze ciepło dopisuje, bo w gimnazjalnych komnatach przyszło nam czas spędzać. Rano jednak idziemy w teren z leśnikami gadać, bo leśnicy to lud twardy i honorowy. (więcej…)

Na kilka dni przez PŚ w Kitzbuehel

poniedziałek, Styczeń 18th, 2010

Prosto z Lech przenieśliśmy się do Kitzbuehel. Zasadniczo mieszkamy w Penizinghof, więc w pobliżu Kitz. Dziś natomiast objeździliśmy część tej mega narciarskiej okolicy. W 4,5 godziny pokonaliśmy 5500 metrów przewyższenia. Wydarzeniem dnia było zwiedzanie okolic legendarnej trasy Die Streif, gdzie za tydzień odbędzie się Puchar Świata w zjeździe. Trasa już jest zamknięta, ze względu na proces przygotowania nawierzchni pod zawody. Znalazłem na jutjubie film ze zjazdu z austriackiej telewizji ORF. Polecam. Ja porobiłem trochę zdjęć, ale one nie oddają stromizn, jakie urozmaicają i wyróżniają trasę w Kitz. Austria jest niesamowita. Najpierw Lech, teraz Kitz… (więcej…)

Biuro rzeczy znalezionych

czwartek, Grudzień 24th, 2009

A więc zgubić można najróżniejsze rzeczy. Ostatnio w teleexpresie pokazali biuro rzeczy znalezionych z przedsiębiorstwie komunikacji miasta bliżej (przeze mnie) nieokreślonego. A więc ktoś zagubił tłumik. Nowy, z metką. Leżał w po prostu w autobusie. Idę ja wczoraj Świętojerską dochodzę ja do rogu z Andersa, patrzę i widzę: stoi kula. Bezpańska. Nie wiadomo czyja. Ponieważ wracając godzinę później kula już wróciła do właściciela (albo nie wróciła, ale trafiła do nowego właściciela). Pierwszy odruch: szukać kulawego, który nagle ozdrowiał. (więcej…)