Siwa, prrrrrrrrrrr! – zwykł mawiać do swojego karego i bardzo zimnokrwistego ogiera Kazek Pęksa, jedna z absolutnych gwiazd filmu, szczególnie “Ogniem i Mieczem”. Ja dziś też dostrzegłem siwą, ale nie kobyłę bynajmniej, jeno czaplę (Ardea cinerea). I to nie na poligonie w Biedrusku, czy mokradle jakimś, lecz na Stegnach, a więc miejscu całkiem nieodległym od centrum Warszawy. Stała sobie na ulicy przygarbiona charakterystycznie, po czym czmychnęła w okolice kanałku. Skręciwszy z Idzikowskiego jadąc od Sobieskiego w lewo mija się kanałek taki, co to Fort Piłsudskiego fosą otacza a potem się ciągnie właśnie do Sobieskiego. A więc z dumą się chwalę obserwacją ornitologiczną godną członka OTOP-u. (więcej…)





