Archiwum kategorii: KULTURA

wypożyczalnia śpiworów

2013-01-09-18.43.43 Mam prośbę. Proszę mi podpowiedzieć jak się dobrać do Czyngis Hana. Wdzięczność ludzka nie zna granic, szczególnie kiedy się odbywa wyjazdy zagraniczne. Mój śpiwór dostałem w prezencie od przyjaciół w roku 2001. Było to tuż przed moim wylotem do Australii, gdzie miałem wziąć udział w wyścigu żeglarskim z Sydney do Hobart. Psiwór jak psiwór, ale mam Go już od jedenastu lat z haczykiem, a w międzyczasie zwiedził ze mną kawał świata. Był w Australii wspomnianej, przepłynął S2H i dotarł na Tasmanię. Następnie pożeglował na Nową Zelandię, objechał Północną Wyspę. Trzy lata później wybraliśmy się, mocno doświadczeni, do Argentyny, w międzyczasie pozwiedzaliśmy trochę Europy i Azji. Co prawda tej Azji Mniejszej, ale zawsze. Ostatnio Psiówór został wyczarterowany na wycieczkę do Mongolii. Musiał dobrze posłużyć, bo w podzięce od Marty H. otrzymałem taką oto gorzałkę. I jak się do owej butli zabrać? Niby pół litra to nic, ale te krzaczki, z których nawet moc nie wynika… Tymczasem, nieodkapslowawszy, wpatruję się w skośne oczy Czyngis-chana, z których też niewiele mogę wyczytać. Mimo niemalże pełnej trzeźwości.

Kurs pisania

Każdy jest Pisarzem. Każdy pisze, snuje różne scenariusze. Wystarczy 
zacząć przelewać je kartkę. Na początku nie powstanie nic wielkiego, na 
początku to będą tylko ćwiczenia. Będziemy popełniać błędy. Błędy są
cudowne, to na nich będziemy się uczyć. Żeby nauczyć się pisać trzeba
 pisać. A teraz to zawsze najlepszy moment, żeby zacząć…
Kurs podstawowy

: Jak odczytać i zapisać siebie? Jak nauczyć się zabawy ze sobą i ze światem?
Trwaja zapisy.
6 spotkań.

Czytaj dalej Kurs pisania

Nauki białczańskie

Człowiek uczy się całe życie. Wiadomo. Czasem nawet nie ma pojęcia o tym, że pobiera naukę. Uświadamia sobie to dopiero po czasie, kiedy zazębi się kilka szczególików i z perspektywy pewnej można ocenić dane zdarzenia jako naukę. A więc dziś usłyszałem pewne historie. Jedną o kilkuletniej dziewczynce, co to recytowała wierszyk o mordowaniu szczura, a drugą o mistrzu ciętej riposty hr. Aleksandrze Fredrze. A było to tak… (ostrzegam, że padną słowa uznawane za nieładne, nie dla dzieci przynajmniej). Czytaj dalej Nauki białczańskie

Wszystko co kocham

Tak się jakoś dziś zono-urbano-filmowo zrobiło dzisiaj. Najpierw dwie informacje prasowe, a teraz refleksja własna na temat „Wszystkiego co kocham”. Na filmie tym łzy w oczach miałem po kilkakroć. Się wzruszałem, a najbardziej kiedy zobaczyłem taki samolot plażowy czerwono-zielonkawy, co to się go puszczało na sznurku. Tak trochę jak latawca. Chciałem kiedyś mieć taki bardzo. Żałuję, że film ten opowiada o czasach, które pamiętam ledwo, ledwo. Na pewno nie z perspektywy licealisty, ale sześcio-siedmiolatka. Jednak mam wrażenie, że kiedy uczęszczałem do ogólniaka, mój prywatny okres buntu wyglądał podobnie nieco. Też się kochało jak nie wiem co, też się wino piło (jak nie wiem co) po taniości (jak nie wiem co), też się oblizywało na widok „starych” babek, takich trzydziestoletnich. Po prawdzie nie muzykowałem zbytnio w sensie produkcji dźwięków hałaśliwych, ale słuchałem głośno pankroka na łokmenie, pisałem w autobusach i na przystankach „Jerzy Porowski” flamastrem, chodziłem w glanach i parce, a także niezbyt wiedziałem czego chciałem, choć tak naprawdę wiedziałem wszystko w stu procentach i bez najmniejszych wątpliwości. Czytaj dalej Wszystko co kocham

Przed Tygodniem Kina Hiszpańskiego

logo-mananaFilm Ja, też! Antonio Naharro i Álvaro Pastora otrzymał Nagrodę Publiczności na MFF Rotterdam. To kolejne wyróżnienie tego obrazu. Debiutancki film hiszpańskich twórców był rewelacją ubiegłorocznego festiwalu w San Sebastian, a w styczniu pokazywany był na MFF Sundance, gdzie zebrał wiele pozytywnych recenzji. Film Ja, też! otworzy tegoroczny 10. Tydzień Kina Hiszpańskiego (18 – 31 marca), a na ekrany polskich kin trafi 9 kwietnia.

Czytaj dalej Przed Tygodniem Kina Hiszpańskiego

OFF Plus Camera

16 kwietnia 2010 rozpocznie się w Krakowie 3. edycja Międzynarodowego Festiwalu Kina Niezależnego OFF PLUS CAMERA. Ta wielkoformatowa impreza poświęcona jest polskiemu i zagranicznemu kinu niezależnemu, stając się miejscem spotkań, dyskusji i wymiany poglądów wybitnych twórców filmowych z całego świata.
Wydarzeniem specjalnym tegorocznej edycji OFF PLUS CAMERA jest projekt „Nordyckie Horyzonty”. Złożą się na niego: pokazy filmowe, wystawy, koncert oraz panel dyskusyjny. Czytaj dalej OFF Plus Camera

Lao Che: Prąd Stały/Prąd Zmienny

Lao Che wydaje nową płytę. Płytę, nie prytę. Tytuł: Prąd Stały/Prąd Zmienny, a więc zupełnie jak AC Piorun DC. Cieszymy się wielce i niecierpliwimy.DIGI_4_W.cdr Oto jak ma prezentować się okładka nowej płyty, nie pryty. Po kliknięciu „więcej” trasa koncertowa promująca nową płytę, nie prytę. Znalazłem ja taki opis nowego przedsięwzięcia płocczan, co to szanują Warszawę: Każda piosenka ponoć stanowi odrębną opowieść, zupełnie od czapy jakoby miały być. Teksty wciągają absurdalnymi historiami (co lubię), w których nie brakuje zabaw słownych charakterystycznych dla twórczości Spiętego (lubię). Zespół rzekomo eksperymentuje z brzmieniem odwołał się retroelektroniki, brzmień zimnofalowych, miejsce gitarry zajmują klawisze i samplery, a bębny mieszają się z maszynką do udawania perkusji (po solowej płycie Spiętego, akurat tego faktu się obawiam). Czytaj dalej Lao Che: Prąd Stały/Prąd Zmienny

Dżarmusz na skraju kontroli

Czyżby komuś się coś pomyliło? Jim Jarmush wchodzi na polskie ekrany kinowe z nowym filmem „The Limit of Control”. Gatunek zdefiniowano jako kryminał. Ja osobiście jestem zwolennikiem powolnej narracji. Lubię kiedy, stosując nomenklaturę Wojciecha Manna, film się „snuje”. Koniec końców wymagam, aby historia o czymś opowiadała. Najchętniej nie wprost. Siedziałem ja w kinie przez dwie godziny i zachwycałem się obrazami. Niemal każde ujęcie wybrane z fotograficzną dokładnością. Zwraca uwagę bogactwo detali w każdym prawie kadrze. Być może zaszkodziło mi, że dwoje moich znajomych przyznało jeszcze przed filmem, że film to słaby. Ja boję się stwierdzić jednoznacznie, że dobry nie jest. Lecz trudno też mi stwierdzić co innego. Chciałbym mieć pilota i móc przewijać, przewijać i zatrzymywać się jedynie na dialogach. Swoją drogą lista dialogowa zmieściłaby się chyba na jednej stronie 16-kartkowego zeszytu w kratkę, gładkiego albo w linie…, więc dużo bym nie pooglądał. Może z osiem minut plus przewijanki. Czytaj dalej Dżarmusz na skraju kontroli

Aukcja na rzecz Haiti

Nie chodzi tu bynajmniej o szybki numerek, bo Miller ów aż taki szybki to nie jest. Szczególnie ostatnio. Jednak jego numer ze zjazdu w Kitzbuehel został wyceniony w tej chwili na 5 945,18 zł. Do końca licytacji pozostały jeszcze trzy dni. Kasa zostanie przeznaczona na pomoc dla Haiti. Numer jedynego Polaka, który tam się ścigał w ostatni weekend Maćka Bydlińskiego wyceniono na nieco ponad osiem stówek. Jeśli ktoś jest gotów przebić kwotę 6 555,98 zł może stać się posiadaczem numer Axela Lund Svindala. Ponad pięć tysi trzeba wyłożyć za bib Michaela Walchhoffera. Ale to wszystko nic! Najlepszy zjazdowiec tego roku i nie tylko, jeździ tak, że jego licytacja bije wszelkie rekordy. Oto cena za jego plastron… Czytaj dalej Aukcja na rzecz Haiti