Archive for Marzec, 2010

Narciarstwo i nie tylko w Świeradowie

niedziela, Marzec 7th, 2010

Się mnie przypomniała piosenka Wilhelma Szmita, właśnie o Bardzo Dzikim Zachodzie. Skąd tyle zachodu? A stąd, że jeśli na narty, w naszym kraju dalej na Zachód właściwie się już nie da. Świeradów Zdrój, u naszych zachodnich sąsiadów bardziej znany jako Bad Finsberg. Pod względem narciarskim miejsce coraz bardziej atrakcyjne, choć jeszcze szału macicy nie ma. Panowie Zasada i Bachleda postawili, co prawda, gondolę ośmioosobową, ale wwozi ona ludność na stok w pobliżu Stogu Izerskiego, skąd najsamdół prowadzi jedna trasa (słownie: jedna). Mierzy co prawda 2,5 km, ale jest wąska i pełna oszołomów reprezentujących narciarski kilerstajl. Plusem niewiarygodnym są możliwości biegówkowe, których można doświadczyć także dopiero po wjeździe rzeczoną gondolką na górę. Ale piknie jest, o czym przekonać pragnę poniższymi fotografiami… (więcej…)

Nowe wcielenie Radia PIN

czwartek, Marzec 4th, 2010

Niby nic nowego, a jednak trochę, wręcz nawet bardzo. Od poniedziałku, czyli od 1 dnia marca 2010 r. Radio PIN zyskało nowe wcielenie. A to za sprawą świeżutkiej oprawy. Zmieniło się nieco tempo, szczególnie przed południem, a zwłaszcza o poranku. W tym porannym paśmie również ja się pojawiam swoim głosem (godzina 0908). To 1,5-minutowe felietoniki z paszczodźwiękami przeróżnymi (męczę się przeraźliwie, gdyż wcześniejsza moja działalność radiowa wiele wspólnego z krótkimi formami dźwiękowymi nie miała, ale frajdę mam wielką). Był już Pańczyk Wojtek (Red Bull), Osuchowski Jędrek (freerider), Majewski Tomasz (kulomiot), Lejczak Andrzej (przewodnik górski) i Mrozowski Michał (freediver). Dziś nagrałem Ceniewskiego Grzegorza – tripskatera oraz gwiazdę pierwszego formatu Baranowską Kingę, która to wyrusza znów w Himalaje wraz z Piotrem Pustelnikiem. Dopuściłem się dziś także nagrania nt. pierwszych targów nurkowych w Warszawie. O tripskatingu do usłyszenia będzie jutro, a Kingę B. przewałkujemy w przyszłym tygodniu, bo Radio PIN patronuje wiecznie Jej wyprawom. (więcej…)

Album Piotra Morawskiego w sprzedaży!

środa, Marzec 3rd, 2010

O śmierci Piotrka Morawskiego dowiedziałem się od Marcina Gienieczki. Wpadł do mnie do Radia PIN poopowiadać o jednej ze swoich szalonych ekspedycji… Kinga Baranowska wtedy wspinała się na Kanczendzongę, a w Warszawie mimo wczesnej wiosny było bardzo ciepły. Jego śmierć przyszła przedwcześnie i zupełnie niepotrzebnie. W księgarniach pojawiło się wydawnictwo, album ze zdjęciami i tekstami Piotrka. Kiedyś, po Shisha Pangma (pierwsze zimowe wejście), odwiedziłem Piotra w mieszkaniu w okolicach Placu Bankowego. Pamiętam kocura, który utrudniał nagranie nachalnym domaganiem się pieszczot. W domu był remont. Piotr malował ściany i był upaćkany farbą. Wielokrotnie widywałem Go, kiedy przemykał w okolicach Politechniki na rowerze. Zimą też, co imponowało mi szczególnie. O jakości Jego wspinania wiedziałem od ludzi, którzy siedzą w branży. Wszyscy Go lubili, szanowali i opowiadali o Nim jak o przyszłości tego sportu. (więcej…)

Balansując na dalbie

wtorek, Marzec 2nd, 2010

pole dancer

Wichura szaleje po Europie, wichura Xyntia. Dziwne to imię, ale faktem jest, że pustoszy. Ofiary śmiertelne są, na szczęście zanim do nas się przywiała, to się wcześniej nieco wywiała. Ponoć ponad 150 km/h wiało. Ale nie o to mnie chodziło, tylko o pewien pospustoszeniowy zbieg okoliczności. Otóż wynalazłem fotografię taką oto, na której to widać, jak pewien jacht balansuje stojąc lewą burtą na dalbie jakiejś albo innym palu. Dziw nad dziwy, ale prawdziwy. W miejscu, gdzie wykonano tę fotografię, wiało 85 węzłów, co w pośpiesznym przeliczeniu daje 157 km/h. Stało się to ponoć we francuskim Les Sables d’Ollone. W porcie tym, dla przykładu, zaczynają się i kończą samotnicze regaty Vendee Globe. Dziura w burcie ma imponujące rozmiary. Ciekawe, czy ktoś jeszcze podejmie się remontu tej jednostki… (więcej…)

Astmatycy na paraigrzyska?

poniedziałek, Marzec 1st, 2010

Zimowe Igrzyska Olimpijskie XXI Olimpiady w Vancouver 2010 dały naszemu krajowi troje mistrzów. Pierwszą jest Kowalczyk Justyna, której piękne zwycięstwo w biegu klasycznym na 30 km jest jednym z najpiękniejszych triumfów polskiego sportu. Bez wątpienia. Drugim jest Zimoch Tomasz, którego komentarze w Polskim Radiu przejdą do historii w sposób absolutny. Zdobył kilka złotych medali. Każda jego wypowiedź była co do zasady złota. Trzecie miejsce Adam Małysz za celne oko. No może nie tyle oko, tylko trafność przygotowań.
Mimowolnie stałem się entuzjastą fanatycznym i sobotni wieczór spędziłem przed telewizorem, do tego w zacnym towarzystwie wybitnych sportowców. Niestety redaktora Zimocha wysłuchałem dopiero post factum. Na żywo wysłuchiwałem tyrad Jóźwika Marka z telewizji publicznej, czego należy mi tylko współczuć. A teraz trochę o astmatykach. (więcej…)