Archive for Styczeń, 2010

Zakończył się Rajd Budapeszt – Bamako

niedziela, Styczeń 31st, 2010

b2

Arek Pawełek nadaje z Maroka: Dzisiaj oficjalnie zakończy się rajd Budapeszt-Bamako 2010. Wyjątkowy z wielu powodów, glównie dlatego, że zakończy się w Maroku, w Agadirze. Dla nas wyjątkowy dlatego, że od wielu dni sami przemierzamy Maroko… Dla nas to spotkanie z Afryką jeszcze trwa.
(więcej…)

Letnie Igrzyska Olimpijskie Voncouver 2010

niedziela, Styczeń 31st, 2010

Kontrola jakości zimy w Vancouver w stanie British Columbia, gdzie za dni jedenaście (co ciekawe na oficjalnej stronie igrzysk widnieje liczba 12 dni…) rozpoczną się Zimowe Igrzyska Olimpijskie XXI Olimpiady, nie wypadła zbyt dobrze. Tak od niechcenia bowiem zajrzałem sobie na kanadyjski portal pogodowy, gdzie widnieją wskaźniki przedstawiające aurę. Obecnie w Vancouver pada deszcz przy temperaturze 7 stopni C, wietrze 8 km/h i wilgotności 97 procent. Temperatura w nadchodzącym tygodniu ma oscylować między 6 a 9 stopni C. Na plusie oczywiście. Jeśli ktoś nie wierzy, proszę sobie kliknąć… (więcej…)

VIII Memoriał Bartka Olszańskiego

sobota, Styczeń 30th, 2010

30 grudnia 2009 roku minął kolejny rok – już  ósmy – od  tragicznej akcji ratunkowej TOPR-u pod Szpiglasową Przełęczą w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Podczas akcji lawina pochłonęła dwóch Ratowników – Bartka Olszańskiego oraz Jego kolegę Marka “Maję” Łabunowicza.

Marta Olszańska – Mama Bartka, wraz z grupą najbliższych Jego przyjaciół, organizuje od 2003 roku Memoriał w Klasycznej Wspinaczce Zimowej “Dry Tooling” poświęcony Jego pamięci. Klasyczne zimowe wspinanie było najbliższe sercu Bartka. Zarażał nim ludzi, których poznawał, niosąc ze sobą takie wartości jak: przyjaźń, partnerstwo, niesienie pomocy innym oraz miłość do ludzi i przyrody.

Zapraszamy na VIII Memoriał Bartka Olszańskiego w Klasycznej Wspinaczce Zimowej “Dry Tooling” wszystkich wspinaczy, którym bartkowe wartości są bliskie. Liczymy na przybycie stałych bywalców MBO oraz czekamy na tych, którzy rozpoczynają swoją przygodę z zimowym wspinaniem. (więcej…)

Lao Che: Prąd Stały/Prąd Zmienny

piątek, Styczeń 29th, 2010

Lao Che wydaje nową płytę. Płytę, nie prytę. Tytuł: Prąd Stały/Prąd Zmienny, a więc zupełnie jak AC Piorun DC. Cieszymy się wielce i niecierpliwimy.DIGI_4_W.cdr Oto jak ma prezentować się okładka nowej płyty, nie pryty. Po kliknięciu “więcej” trasa koncertowa promująca nową płytę, nie prytę. Znalazłem ja taki opis nowego przedsięwzięcia płocczan, co to szanują Warszawę: Każda piosenka ponoć stanowi odrębną opowieść, zupełnie od czapy jakoby miały być. Teksty wciągają absurdalnymi historiami (co lubię), w których nie brakuje zabaw słownych charakterystycznych dla twórczości Spiętego (lubię). Zespół rzekomo eksperymentuje z brzmieniem odwołał się retroelektroniki, brzmień zimnofalowych, miejsce gitarry zajmują klawisze i samplery, a bębny mieszają się z maszynką do udawania perkusji (po solowej płycie Spiętego, akurat tego faktu się obawiam). (więcej…)

Radiowy Klub Saneczkarstwa Niesportowego

czwartek, Styczeń 28th, 2010

Dziś w Radiu PIN powołano sekcję saneczkarską. (więcej…)

Dżarmusz na skraju kontroli

czwartek, Styczeń 28th, 2010

Czyżby komuś się coś pomyliło? Jim Jarmush wchodzi na polskie ekrany kinowe z nowym filmem “The Limit of Control”. Gatunek zdefiniowano jako kryminał. Ja osobiście jestem zwolennikiem powolnej narracji. Lubię kiedy, stosując nomenklaturę Wojciecha Manna, film się “snuje”. Koniec końców wymagam, aby historia o czymś opowiadała. Najchętniej nie wprost. Siedziałem ja w kinie przez dwie godziny i zachwycałem się obrazami. Niemal każde ujęcie wybrane z fotograficzną dokładnością. Zwraca uwagę bogactwo detali w każdym prawie kadrze. Być może zaszkodziło mi, że dwoje moich znajomych przyznało jeszcze przed filmem, że film to słaby. Ja boję się stwierdzić jednoznacznie, że dobry nie jest. Lecz trudno też mi stwierdzić co innego. Chciałbym mieć pilota i móc przewijać, przewijać i zatrzymywać się jedynie na dialogach. Swoją drogą lista dialogowa zmieściłaby się chyba na jednej stronie 16-kartkowego zeszytu w kratkę, gładkiego albo w linie…, więc dużo bym nie pooglądał. Może z osiem minut plus przewijanki. (więcej…)

Lista Olimpijczyków

środa, Styczeń 27th, 2010

Ogłoszono dziś skład kadry na Zimowe Igrzyska Olimpijskie Vancouver 2010. Poniżej owa lista… (więcej…)

Aukcja na rzecz Haiti

środa, Styczeń 27th, 2010

Nie chodzi tu bynajmniej o szybki numerek, bo Miller ów aż taki szybki to nie jest. Szczególnie ostatnio. Jednak jego numer ze zjazdu w Kitzbuehel został wyceniony w tej chwili na 5 945,18 zł. Do końca licytacji pozostały jeszcze trzy dni. Kasa zostanie przeznaczona na pomoc dla Haiti. Numer jedynego Polaka, który tam się ścigał w ostatni weekend Maćka Bydlińskiego wyceniono na nieco ponad osiem stówek. Jeśli ktoś jest gotów przebić kwotę 6 555,98 zł może stać się posiadaczem numer Axela Lund Svindala. Ponad pięć tysi trzeba wyłożyć za bib Michaela Walchhoffera. Ale to wszystko nic! Najlepszy zjazdowiec tego roku i nie tylko, jeździ tak, że jego licytacja bije wszelkie rekordy. Oto cena za jego plastron… (więcej…)

Aktor Picassa zniszczony

środa, Styczeń 27th, 2010

Aktor_1904 pewna nowojorska dama upadając chwyciła się dzieła Pabla Picassa i je podarła. Ponoć niespecjalnie. Obraz “Aktor” jest wyceniany na 130 milionów dolarów. Onet.pl za timesonline.co.uk zapodaje takie oto informacje: Obraz natychmiast przeniesiono do konserwatorium, do naprawy – informuje The Times. “Aktor” to nie pierwsze uszkodzone dzieło Picasso. W 2006 roku, Steve Wynn, milioner z Las Vegas, rozdarł łokciem “Le Reve”, chwaląc się nim znajomym. Wcześniej, w 1932 roku, inne dzieło Picasso, portret jego kochanki Marie-Thérese Walter, wyceniony na rekordową sumę 139 milionów dolarów, został rozdarty. Z tego powodu jego wartość spadła o 54 miliony. Trzy wazy z dynastii Qing, warte około 500 tys. funtów, zostały rozbite przez turystę, który przewrócił się na własnej sznurówce, w muzeum w Cambridge, w 2006 roku. W tym samym roku, inny zwiedzający stłukł 3 metrowy totem artystki z Costa Rica, Tatiany Echeverri Fernandez. W 2004 roku ochroniarz zamykający okna w pałacu St James, potknął się i chwycił się obrazu pędzla G. Morley, który momentalnie się rozerwał.

TYLKO NIE PISZĄ NIC O KONSEKWENCJACH…

Po co Pudzianowi głowa?

poniedziałek, Styczeń 25th, 2010
Przyznać się muszę do podziwu. Podziwiam Pudzianowskiego Mariusza Zbigniewa. Może na początek dowcip, który usłyszałem niegdyś. Po zdobyciu kolejnego tytułu w strongmenach odbywa się konferencja prasowa. Młoda dziennikarka podpytuje “Pudziana” o to i owo. – Pan taki silny, Panie Mariuszu, tony pan dźwiga oburącz. Wielkie mięśnie znajdują uzasadnienie, ale po co Panu tak wielka głowa? – zapytała. A Mariusz na to: – Jem niom.

Taki to dowcip lekkopółśmieszny. Ostatnimi czasy Mariusz P. upodobał sobie pojedynki. W tym pierwszym nie chciałbym się znaleźć na jego drodze. Pobił jakiegoś człowieka, na z góry ustalonych zasadach. Co ciekawe, obaj zarobili na tym pieniądze. Mówiło się potem o walce z Oliwą Krzysztofem, lecz ważące dobre 130 kg “Pudzian” wziął sobie na celownik ważącego nieco ponad 70 kg Rańdę Pawła… (więcej…)